Jin i Jang

Ludzie tej epoki cywilizacyjnej, w której tysiące lat temu opisano zasadę jin i jang, musieli uważnie obserwować przyrodę. Jest niemal dziełem geniuszu dostrzeżenie tej prostej i jasnej zasady we wszystkich zjawiskach i zmianach zachodzących na świecie.

 

Jin i jang to bowiem nic innego jak dwie strony tego samego medalu. Albo inaczej – wszystko co istnieje ma swoje przeciwieństwo, coś przeciwstawnego bez czego nie mogłoby istnieć i z którym tworzy jedność, całość.

Jin i jang przejawia się na przykład w następujących zjawiskach:

ciemny                                          jasny

zimny                                            ciepły

noc                                                dzień

zima                                              lato

powolne                                        szybkie

skierowane do wewnątrz            skierowane na zewnątrz itd.

W odniesieniu do ludzkiego ciała wewnętrzne powierzchnie kończyn oraz przednia część tułowia są odpowiednikami jin. Tymi partiami otwieramy się na świat i przyjmujemy go w siebie, to nimi obejmujemy osobę, która jest nam miła. Są to jednak za razem nasze najbardziej podatne na zranienia części, które nie przed wszystkimi otwieramy. W Shiatsu bardzo troskliwie obchodzimy się ze stroną jin ciała, zwłaszcza z przednią częścią tułowia. Owocna praca na tym obszarze jest możliwa dopiero wówczas, kiedy między terapeutą a pacjentem wytworzy się nić zaufania. Z kolei zewnętrzne i grzbietowe części rąk, nóg i tułowia należą do jang. Jang to obronne partie naszego ciała, które akcentujemy, gdy chcemy chronić siebie. Właśnie plecy wielu ludzi stanowią istny ochronny pancerz utworzony przez zesztywniałe mięśnie i tkankę łączną.

Jin i jang są ponadto względne, to znaczy, że dana rzecz sama w sobie nie jest ani jin ani jang. Coś ciemnego istnieje tylko przez to, że istnieje coś jasnego. A dzień możliwy jest dopiero dzięki nocy. Tak więc jin i jang podlegają bezustannym przemianom, czyli bezustannie przechodzą w siebie nawzajem. Wyraża się w tym fakt, że wszystko, co istnieje, nie tylko bezustannie się zmienia, ale zmienia się w swoje przeciwieństwo: rytm dnia i nocy, zmiana pór roku, cykl menstruacyjny kobiety, bezustanne powstawanie i przemijanie życia w świecie zwierzęcym i roślinnym – we wszystkich tych przykładach wyraźnie widać cykliczny charakter przyrody.

Często jednak trudno nam przychodzi dostrzeganie tych cyklicznych przemian w nas samych i wokół nas. Przyczyną może być to, że najróżniejsze zjawiska nakładają się na siebie, oraz to, że my, ludzie, przez ubiegłe tysiąclecia staraliśmy się ignorować tę zasadę i stawiać na długowieczność lub wręcz wieczność.

Jin i Jang

Ludzie tej epoki cywilizacyjnej, w której tysiące lat temu opisano zasadę jin i jang, musieli uważnie obserwować przyrodę. Jest niemal dziełem geniuszu dostrzeżenie tej prostej i jasnej zasady we wszystkich zjawiskach i zmianach zachodzących na świecie.

 

Jin i jang to bowiem nic innego jak dwie strony tego samego medalu. Albo inaczej – wszystko co istnieje ma swoje przeciwieństwo, coś przeciwstawnego bez czego nie mogłoby istnieć i z którym tworzy jedność, całość.

Jin i jang przejawia się na przykład w następujących zjawiskach:

ciemny                                          jasny

zimny                                            ciepły

noc                                                dzień

zima                                              lato

powolne                                        szybkie

skierowane do wewnątrz            skierowane na zewnątrz itd.

W odniesieniu do ludzkiego ciała wewnętrzne powierzchnie kończyn oraz przednia część tułowia są odpowiednikami jin. Tymi partiami otwieramy się na świat i przyjmujemy go w siebie, to nimi obejmujemy osobę, która jest nam miła. Są to jednak za razem nasze najbardziej podatne na zranienia części, które nie przed wszystkimi otwieramy. W Shiatsu bardzo troskliwie obchodzimy się ze stroną jin ciała, zwłaszcza z przednią częścią tułowia. Owocna praca na tym obszarze jest możliwa dopiero wówczas, kiedy między terapeutą a pacjentem wytworzy się nić zaufania. Z kolei zewnętrzne i grzbietowe części rąk, nóg i tułowia należą do jang. Jang to obronne partie naszego ciała, które akcentujemy, gdy chcemy chronić siebie. Właśnie plecy wielu ludzi stanowią istny ochronny pancerz utworzony przez zesztywniałe mięśnie i tkankę łączną.

Jin i jang są ponadto względne, to znaczy, że dana rzecz sama w sobie nie jest ani jin ani jang. Coś ciemnego istnieje tylko przez to, że istnieje coś jasnego. A dzień możliwy jest dopiero dzięki nocy. Tak więc jin i jang podlegają bezustannym przemianom, czyli bezustannie przechodzą w siebie nawzajem. Wyraża się w tym fakt, że wszystko, co istnieje, nie tylko bezustannie się zmienia, ale zmienia się w swoje przeciwieństwo: rytm dnia i nocy, zmiana pór roku, cykl menstruacyjny kobiety, bezustanne powstawanie i przemijanie życia w świecie zwierzęcym i roślinnym – we wszystkich tych przykładach wyraźnie widać cykliczny charakter przyrody.

Często jednak trudno nam przychodzi dostrzeganie tych cyklicznych przemian w nas samych i wokół nas. Przyczyną może być to, że najróżniejsze zjawiska nakładają się na siebie, oraz to, że my, ludzie, przez ubiegłe tysiąclecia staraliśmy się ignorować tę zasadę i stawiać na długowieczność lub wręcz wieczność.

 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close